Do skiturów przymierzaliśmy się już przynajmniej dwa albo trzy lata. Cały czas chcieliśmy spróbować, ale coś stawało nam na drodze i pod koniec sezonu stwierdzaliśmy, że trzeba zrobić to w kolejnym roku. I tak leciał sezon za sezonem, a my zimą chodziliśmy po górach, potem biegaliśmy, a skiturów nadal nie próbowaliśmy. 

Zima 2020 – skitury czas zacząć

W tym roku wiedzieliśmy, że już nie damy za wygraną i że musi się udać. Od początku sezonu zastanawialiśmy się tylko jak by tu zacząć. Mieliśmy kilka opcji: wypożyczyć sprzęt i poprosić, żeby ktoś z naszych znajomych, kto już jeździ pokazał nam co i jak, albo zapisać się na jakieś szkolenie. Jeśli szkolenie to które wybrać? 

No i tak myśleliśmy, aż do momentu, kiedy na Facebooku Skiturowych Beskidów, których obserwowaliśmy już jakiś czas, pojawiła się informacja, że startują z nowym szkoleniem: “SKITOURY NA SZCZYCIE, czyli dwa dni na skitourach z noclegiem w Schronisku Pttk Skrzyczne”. 

 

 

Tak, to było to! Coś w sam raz dla nas. Pomyśleliśmy, że oprócz szkolenia będzie fajna przygoda! Zapisaliśmy się, wpłaciliśmy zaliczkę i ruszyliśmy do Szczyrku. W naszej głowie pojawiła się tylko jedna obawa. Zastanawialiśmy się jak to będzie zjechać na tych skiturach, jeśli ostatnio narty na nogach mieliśmy jakieś 10 lat temu… Trzymaliśmy się myśli, że z nartami jak z jazdą na rowerze – nie zapomina się. 

No i jak było? 

W skrócie – uśmiech od ucha do ucha przez cały weekend 😉 

Na tym moglibyśmy zakończyć i życzyć Wam udanego wyjazdu ;p No ale jeśli nie jesteście jeszcze przekonani, albo chcecie dowiedzieć coś więcej to czytajcie dalej. 

Na skiturowy weekend na Skrzycznem składało się kilka punktów, które przekonały nas, że warto wziąć udział :

– wypożyczenie i dopasowanie sprzętu skiturowego marek Atomic oraz Salomon z lookbooka 2020

Nie musieliśmy wcześniej wertować internetu w poszukiwaniu informacji o sprzęcie. Dotarliśmy na ul. Myśliwską w Szczyrku i tam już się nami zaopiekowano. Trochę informacji praktycznych, mini szkolenie sprzętowe, przymiarki i w 30 min byliśmy gotowi do wymarszu.

 

 

– nocne wyjście do Schroniska PTTK Skrzyczne na wysokości 1257 m.n.p.m

Nasza grupa szkoleniowa była bardzo kameralna – 4 osoby (nasza dwójka plus dwóch chłopaków  Tomek i Łukasz) no i nasz instruktor Maciek. Na dole, w Szczyrku śniegu nie było, ale to nie był problem. Wpakowaliśmy się naszą ekipą do auta i zostaliśmy podwiezieni wyżej, gdzie śniegu było całkiem sporo. Czołówki na głowę i ruszyliśmy żwawo na nasze pierwsze skiturowe podejście. Klimat był fantastyczny! Tempo jak na pierwszy raz mieliśmy ponoć całkiem spoko. Do schroniska dotarliśmy po niecałych 2 godzinach, przemierzając 8,5 km i niecałe 500m do góry.

 

– nocleg w Schronisku PTTK Skrzyczne

Atmosfera panująca w schronisku zdecydowanie nas zachwyciła. Było tak po prostu… górsko i swojsko. Na miejscu czekał na nas 5 osobowy pokój, a co nas zupełnie zaskoczyło z własną łazienką 😉 Dostaliśmy pyszną kolację i coś na rozgrzewkę, a wspólne biesiadowanie przedłużyło się do całkiem późnych godzin.

– wyżywienie w Schronisku PTTK Skrzyczne: kolacja po nocnym podejściu, śniadanie oraz obiad następnego dnia

Oprócz świetnej atmosfery panującej w schronisku zdecydowanie musimy podkreślić, że jedzenie tam jest pyszne. Kolacja, śniadanie i obiad – wszystko domowe, świeże, smaczne i naprawdę można się najeść. A wiemy co mówimy, bo lubimy jeść! A no i przy dobrej widoczności wszystko z Tatrami na talerzu. 

 

– poranne ok. 4h wyjście na beskidzkie trasy – wybór trasy uzależniony od panujących warunków

Mimo nocnego biesiadowania, żeby wykorzystać wyjazd na maksa wstaliśmy nawet na wschód słońca. Niestety pogoda nie była łaskawa i nie było widać absolutnie nic. Na szczęście czasu mieliśmy jeszcze trochę, więc po nieudanym wschodzie wróciliśmy z powrotem do łóżek. Poranek można zaliczyć do całkiem spokojnych. Był czas na śniadanie, kawkę i po 9 byliśmy gotowi na poranną wycieczkę.

Śnieg to nie był mocny punkt tego weekendu, na szczęście Maciek, który był naszym instruktorem świetnie zna teren i w odpowiedni sposób na bieżąco modyfikował trasę, aby znaleźć go jak najwięcej. Cała przedpołudniowa wycieczka była mocno urozmaicona i pokazała nam jak radzić sobie na skiturach w różnych sytuacjach. Pogoda z godziny na godzinę stawała się lepsza, więc udało się nawet zobaczyć nieco widoków.

Po obiedzie czekał nas jeszcze zjazd, którego najbardziej się obawialiśmy. Założyliśmy kaski, gogle, dopięliśmy buty i powoli ruszyliśmy w dół stokiem narciarskim za Maćkiem. Wokoło śmigali narciarze, a my cali spięci zsuwaliśmy się na dół. Na szczęście okazało się, że rzeczywiście jazdy na nartach tak całkiem się nie zapomina. Oczywiście wprawa już nie ta, a skiturowe narty różnią się od tych zjazdowych, ale najważniejsze, że bez wywrotek, cali zdrowi i zadowoleni dotarliśmy na dół. 

Potem już tylko pozostało dojechać Skibusem na ul. Myśliwską i oddać sprzęt. Ok 16 zakończyliśmy naszą pierwszą przygodę skiturową i pełni wrażeń ruszyliśmy do Krakowa. 

– szkolenie sprzętowe oraz towarzystwo instruktora na trasach

Jeden instruktor na tak kameralną grupę to świetna możliwość nauki nowych umiejętności i wypytania o wszystko co nas zastanawia i interesuje. Maciek przez cały weekend opowiadał nam wiele o sprzęcie, na bieżąco pokazywał jak czego używać i pomagał, gdy tylko była taka potrzeba. Oprócz tego, że świetnie działał jako instruktor to poznaliśmy go również jako fajnego gościa, tak jak my pozytywnie zakręconego na punkcie gór. Fajny instruktor, fajna ekipa to i fajnie spędzony wspólnie czas!

Wpadliśmy po uszy!

Ale fajnie jest próbować nowych rzeczy! Pierwszy raz na nogi założyliśmy skitury i wpadliśmy po uszy. Wygląda na to, że zostaną z nami na dłużej! 

„Skitoury na szczycie” to był strzał w dziesiątkę. Dwa dni naprawdę wartościowego szkolenia w kameralnym zespole (4+1) i nocleg w Schronisku na Skrzycznem to super sposób nie tylko na naukę, ale przede wszystkim świetny weekend!

Na pewno wrócimy znowu w tamte strony, bo Skiturowe Beskidy to także wypożyczalnia sprzętu, a w schronisku na Skrzycznem jest prawdziwie górski klimat i pyszne jedzenie! 

Polecamy wszystkim i szkolenie i skitury. Do zobaczenia na szlakach! 

Kilka informacji praktycznych na koniec: 

  • Pakiet dwudniowego szkolenia z noclegiem i wyżywieniem w schronisku: 600zł/ os.
  • Udział w szkoleniach jest objęty rezerwacją miejsc – kontakt mailowy lub telefoniczny bardzo spoko, więc o wszystko można przy okazji dopytać 
  • Jakby ktoś był zainteresowany namiary na Skiturowe Beskidy: https://www.skiturowebeskidy.pl/. Chyba najbardziej aktualne informacje znajdziecie na Ich Facebooku : SkituroweBeskidy
  • Czy to na skitury, czy nie, Schronisko PTTK Skrzyczne to mega fajne miejsce. Wpadajcie na nocleg albo coś przekąsić: http://www.skrzyczne.szczyrk.pl/pl/home/
  • Zainspirowani szkoleniem, zaczęliśmy powoli eksplorować inne beskidzkie szlaki skiturowe i trafiliśmy na kolejną wypożyczalnię wartą polecenia czyli: skitury.rent w Rajczy, gdzie można pożyczyć sprzęt wybierając się np. w kierunku Rysianki czy Pilska.