Ostatnio na jakimś obozie byliśmy mniej więcej w czasach liceum, czyli już jakąś chwilę temu 😀 Obóz biegowy to była dla nas zupełna nowość. W czasie, gdy jeździliśmy na takie wyjazdy, absolutnie nie biegaliśmy, a kręciły nas zupełnie inne dyscypliny sportu. 

Jechać czy nie jechać… 

Mniej więcej w sierpniu, jeszcze przed planowanym startem na Festiwalu Biegowym w Krynicy, dopadły nas problemy z motywacją  i ciężko było zmobilizować się do treningów. Przeglądając któregoś dnia Facebook’a rzucił nam się w oczy post Natalii Tomasiak, że w listopadzie organizuje Spotkania biegowe w Krynicy Zdroju. Pomyśleliśmy, że być może taka forma mobilizacji przyda się nam na początku kolejnego sezonu biegowego, pomoże lepiej go zaplanować i uchroni przed spadkami motywacji. Zapisaliśmy się na listę chętnych. Potem udało się przebiec planowane 35 km na Biegu 7 Dolin w Krynicy, wyjechać na urlop i zakończyć sezon. 

Trochę odpoczęliśmy,  i w październiku powoli zaczęliśmy wracać do treningów biegowych, wyjść w góry i aktywności. 

Spotkania biegowe zbliżały się wielkimi krokami, a  my zaczęliśmy mieć wątpliwości. Zastanawialiśmy się jak taki obóz wygląda, kim są uczestnicy, czy damy radę dotrzymać im tempa, jak to jest biegać w większej grupie, czy znajdziemy z nimi wspólny język? 

Natalia zapewniała, że treningi będą podzielone na grupy tak, że każdy da sobie radę. Założenie było takie, że chodzi o dobrą zabawę, z fajnymi  ludźmi, którzy lubią tak samo spędzać wolny czas. Raz kozie śmierć!  Mimo niepewności, która cały czas nam towarzyszyła postanowiliśmy spróbować! 

Jeśli kiedyś zastanawialiście się czy wybrać się na taki obóz i mieliście podobne wątpliwości, albo dopiero teraz pomyśleliście, że może kiedyś spróbujecie to czytajcie dalej!

No i jak było? 

Biegowo i to w górskim stylu! Brzmi fajnie, prawda?

Duża dawka ruchu, motywacji, wiedzy, pozytywnej energii i uśmiechu – tak w dużym skrócie można podsumować to co działo się w Krynicy.

A działo się naprawdę dużo i to w fantastycznej atmosferze i w towarzystwie samych pozytywnie zakręconych ludzi. Dla nas był to zdecydowanie długi weekend pełen nowych doświadczeń. 

Co robiliśmy?

Obóz trwał od czwartku do poniedziałku (7 -11 listopada). Oczywiście można było dogadać się na opcję krótszą, jeśli ktoś nie mógł przyjechać na całość. Z racji święta niepodległości wystarczyło zabrać 1 dzień urlopu i cieszyć się czterodniowym weekendem. . 

Program wyjazdu wypełniony był po brzegi. Nie było czasu na nudę! 

Tak wyglądał ogólny plan dnia: 

Rozruch, śniadanie, trening, obiad, trening, kolacja, wykład wieczorny/wieczór integracyjny.

No to w skrócie co robiliśmy:

  • Poranne rozruchy

Codziennie o 7:30 – 30 min ćwiczeń ogólnorozwojowych jeszcze przed śniadaniem. Natalia raczyła  nas plankami, które wszyscy pokochali całym sercem 😀 

  • Górskie wycieczki biegowe 

Długie wybiegania okolicznymi szlakami górskimi. Czasem nawet w koronach drzew, bo odwiedziliśmy nowo otwartą wieżę widokową, którą zdecydowanie polecamy. Biegaliśmy  niezależnie od pogody. Podczas jednego treningu przebiegliśmy ok 20km non stop w deszczu – okazało, że się da i że nie jesteśmy z cukru 🙂 

Nie biegaliśmy nigdy w większym towarzystwie, raczej zawsze trenujemy  we dwójkę. Tutaj okazało się, że bieganie w grupie może być bardzo motywujące  – można dużo więcej z siebie wycisnąć. 

  • Trening nocny

Dotąd, nie za bardzo przepadaliśmy za  bieganiem po ciemku, z czołówkami po górach, czy lesie.  Okazało się, że w grupie jest znacznie raźniej, także nawet takie treningi były całkiem fajne. 

  • Trening na stadionie

Nie zabrakło też wymagających treningów w 2 zakresie.  Intensywne bieganie w kółko po stadionie może nie jest najlepszą rozrywką jaką znamy, ale czasem trzeba się przemóc, a rezultaty tego typu treningów miejmy nadzieję,  pojawią się w późniejszej części sezonu.

  • Badania wydolnościowe (dla chętnych)

Tutaj nie możemy podzielić się wrażeniami z pierwszej ręki, bo nie zdecydowaliśmy się na udział. . Dowiedzieliśmy się jednak jak wyglądają takie badania, co pokazują i pewnie za jakiś czas sami uderzymy do Sportslabu i spróbujemy swoich sił. Uczestnicy byli zmęczeni, ale zadowoleni, chociaż czasem zmartwieni, że mogli dać z siebie jeszcze więcej. 

  • Rolowanie

To może naprawdę zaboleć, szczególnie jeśli nie rolujecie się regularnie. Po katowaniu się tymi wszystkimi piłeczkami, wałkami i innymi mobilizującymi przyrządami twoje ciało mówi Ci – wielkie dzięki 😀 Także z bólem, ale polecamy! 

  • Technika poruszania się z kijami 

Kolejna nowa umiejętność, bo do tej pory kije wykorzystywaliśmy w trakcie trekkingów  po górach. Mimo, że w użytkowaniu ich podczas biegów górskich nie ma jakiejś wielkiej filozofii, to fajnie było zobaczyć  jak to robić dobrze i jak wykorzystać ich pełny potencjał. 

  • Trening obwodowy

Trochę jak na wf-ie, ale każdy się bardziej stara 😀 Warto wpleść trochę ćwiczeń siłowych i stabilizacyjnych w cotygodniowy trening. Wiele nie trzeba, a kilka stacji można spokojnie ogarnąć w domu. 

  • Wykłady

Dużo wiedzy z zakresu szeroko pojętego okresu przygotowawczego, świadomego treningu, motywacji, dietetyki, badań wydolnościowych i sprzętu. Zawsze dobrze  posłuchać mądrych rzeczy od doświadczonych fachowców. Teraz nie pozostaje nic innego jak zdobytą wiedzę wprowadzać w życie.  

  • Testy sprzętu 

Wybór sprzętu biegowego  jest coraz większy. Można przeszukiwać strony internetowe, czytać opinie, dopytywać w sklepach specjalistycznych, ale rekomendacja od osób, które na co dzień korzystają z konkretnych modeli jest bezcenna. Do tego możliwość przetestowania butów, kijków, czołówek podczas treningów jest mega fajna. Dodatkowo każdy uczestnik otrzymał pakiet obozowy pełen różnych gadżetów. Na obozie mieliśmy możliwość testowania sprzętów m.in. Salomona, Petzla, Suunto. Już wiemy o co poprosić Św. Mikołaja w tym roku 🙂

  • Bieg na Jaworzynę Krynicką – zawody Vertical Race 

Na zakończenie obozu, razem ze wszystkimi uczestnikami obozu, wzięliśmy udział w zawodach vertical race. Bieg na Jaworzynę, to w naszym przypadku trochę za dużo powiedziane, bo raczej był to mocny i szybki marsz pod górę przeplatany momentami biegu. Ale byli i tacy, którym udało się podbiegać i jeszcze się ścigać. Wszyscy ostro walczyliśmy, aby dostać się na szczyt jak najszybciej. Było ciężko, ale satysfakcja na szczycie niezapomniana! 

  • Wieczór/wieczory integracyjne

W sumie każdy wieczór na obozie można uznać za wieczór integracyjny. Po wszystkich atrakcjach przygotowanych w programie była chwila, żeby wspólnie  pogadać i wypić piwko, czy co tam kto chciał, zanim wszyscy padliśmy do spania. 

Mimo, że w towarzystwie byliśmy nowi, bo większość ekipy znała się z  wcześniejszych obozów i stanowią naprawdę fajną paczkę, to szybko poczuliśmy się zupełnie swojsko. 

Natalia i Przemek nie tak dawno otworzyli w Krynicy swój pensjonat, w którym z resztą mieliśmy okazję nocować kilka miesięcy wcześniej, podczas Festiwalu Biegowego. W ramach głównego wieczoru integracyjnego ugościli nas w iście Górskim Stylu. Ponieważ to  co wydarza się w Krynicy, zostaje w Krynicy, to możecie tylko żałować, że Was tam nie było 🙂 

Super przygoda na początek sezonu 

Po powrocie zgodnie stwierdziliśmy, że taki obóz jest idealny na początek sezonu biegowego, który zazwyczaj wypada właśnie gdzieś w okolicach listopada. Fajnie spędzić czas w towarzystwie, które ma podobne zajawki, ale też dylematy, czy problemy. Można wymienić się doświadczeniami, pomysłami, a do tego zorientować się, że nie jesteśmy sami ze swoimi sportowymi frustracjami, brakiem motywacji i że każdemu czasem nie chce się wyjść na trening (no może oprócz Natalii :D). 

Zastanawiając się nad kalendarzem biegowym na przyszły sezon, można usłyszeć o fajnych zawodach czy miejscach na treningi. 

Do tego dużo wiedzy praktycznej i teoretycznej, którą można usłyszeć na wykładach, albo samemu podpytać Natalię i Przemka, czy innych bardziej doświadczonych uczestników.  

Dużo ruchu, dużo śmiechu, super zabawa, mocny kop motywacyjny i fajna ekipa, z którą mamy nadzieję spotykać się na zawodach, szlakach, a może kolejnych obozach.

Z Krynicy przywieźliśmy mnóstwo pozytywnej energii i zapału do nowego sezonu – miejmy nadzieję, że jak najdłużej będzie się nas trzymać. Was zapraszamy do obejrzenia filmiku, może uda się przekazać trochę pozytywnych, sportowych wibracji: 

Spotkania Biegowe w Górskim Stylu – Krynica-Zdrój 2019

Wrażeniami obozowymi dzieliłam się z Wami już kilka dni temu, ale to był napawdę wyjątkowy czas w Moja Krynica i wciąż chce się wracać wspomnieniami do wszystkich treningów i przede wszystkim atmosfery jaka u nas panowała… tym razem zapraszam do oglądnięcia relacji w wersji filmowej :)salomonrunning.plSuuntoWieża widokowa Krynica Zdrój & Słotwiny ArenaGU Energy LabsCechini MuszynaSissel PolskaNikwaxNutsBeBezpieczny Powrót Szlaki bez GranicTotum Sport PLAMC Petzl PolskaSALCOChicks&Sport

Opublikowany przez Natalia Tomasiak – Górski Styl Niedziela, 17 listopada 2019

Także jeśli kiedyś wahalibyście się czy warto jechać na obóz biegowy  to nie zastanawiajcie się za długo tylko jedźcie! Szczególnie, jeśli organizowany jest przez tak zacną Ekipę, jak ta z Górskiego Stylu!

Za zdjęcia dziękujemy Piotrkowi Trybalskiemu, a za filmik Łukaszowi! Świetna robota 🙂